gady krajowe

Indeks
Enigma
 


Czy ktoś może mi pomóc ? Co to za zwierzę ? :-) Oczywiście podstawy są mi
znane.
Organizacja międzynarodowa jak podejrzewam ; może jakiś statut ? Jakieś
"umocowanie" w polskim prawie ?
Uprzejmie informuję ,że znany jest mi link www.interpol.int . Najchętniej
dowiem sie czegoś o Interpolu w Polsce.
Dziękuję
Filip Wojciechowski


------------------------------------------
Za moich czasow Krajowe Biuro Interpolu Komendy Glownej Policji. Potem, jak
styropiany czy inne gady wykopaly Insp. Koweszke (bardzo porzadny czlowiek)
zmienilo sie w Biuro Miedzynarodowej Wspolpracy Policji przy KGP. Szefuje mu
Pani Hanna Ruszkowska, dawny naczelnik I Wydzialu.
Wiecej konkretow nie pamietam i wierz mi - nie przypomne sobie! :-))
Pozdrawiam,
Marek



Białoruś: Przywódca opozycji Kazulin wypuszczon...
Może wreszcie Łukaszenka zmądrzał, w przeciwieństwie do naszych
krajowych Siwców, Napieralskich i innych czerwonych gadów. Ruskie
nie muszą nas straszyć bo my już od wieków ciągle ich się boimy ...,
w przeciwieństwie do czerwonej pzpr chołoty która straszyła
ruskimi ... własnych rodaków. Rozwalali Solidarmość od zwewnątrz i
od wewnąrz, a gdy zauważyli że nic nie ugrają do szybciutko
przebrali się za demokratów. Nie popieram Kaczyńskich ale uważam że
prezydent zrobił pierwszy raz coś dobrego. Jeśli odsunie brata od
spraw państwowych i zacznie współpracować z Platformą to może być
pożytek z niego. Jeśli nie to zrobią burdel, na którym właśnie
zależy czerwonym pająkom.



Koniec problemów ze środowiskiem?
Kolejna idiotyczna dyskusja na forum. Dzięki wejściu do UE mamy
okazję podciągnąć się w różnych dziedzinach, m.in. w ochronie
środowiska, i warto z tego skorzystać. W Polsce jest całe mnóstwo
przyrodniczych perełek (że wspomnę choćby o Puszczy Białowieskiej i
Bagnach Biebrzańskich). Możemy doskonale zarabiać na pokazywaniu ich
turystom-przyrodnikom z całej Europy, a wszystkie drogi można
poprowadzić tak, żeby nie szkodziły tym najcenniejszym przyrodniczo
terenom. Autostrady są niespecjalnie potrzebne (może poza niektórymi
odcinkami o największym natężeniu ruchu). Wystarczyłoby wyremontować
i nieco poszerzyć istniejące drogi krajowe (dużo większego ruchu
samochodowego w Polsce już nie będzie - kto miał kupić auto, już
kupił), a towary wozić koleją (tiry na tory). Te wyśmiewane przez
niektórych ignorantów żabki to wbrew pozorom nasze bardzo cenne
bogactwo, na które trzeba chuchać i dmuchać. Widziałam osoby z
krajów Beneluxu i Anglii, które w Polsce wpadały w zachwyt na widok
płazów, gadów i owadów, bo u nich dawno wyginęły.



Warto iść do ZOO
Byłam dziś w ZOO. Zwiedziłam Ptaszarnię, Akwarium, Pawilon Gadów (ale jest
tam stadko gwarków,które mówią "halo, halo", "łał")i Halę Wolnego Lotu.
Zerknęłam także na Wyspę Gibbonów i staw wokół niej (jest tam dużo kaczek,
gęsi i łabędzi) oraz na różne klatki, woliery i wybiegi. Widziałam między
innymi: woliery ptaków krajowych (gołąb grzywacz, czajka, kulon, szczygieł,
dzwoniec, bocian biały), jeziorko z pelikanami różowymi i klatki wielkich
kotów. W Hali Wolnego Lotu spotkałam pięknie gwiżdżącą, oswojoną wilgę, a w
Ptaszarni mnóstwo ptaków z całego świata, w tym dwie piękne ary hiacyntowe i
puchoczuby (to takie okrąglutkie, ciemne ptaki z zabawnymi, kolorowymi
czubkami). Rozmawiałam również z Andrzejem Kruszewiczem, znanym ornitologiem,
który opiekuje się Ptasim Azylem (to taki szpital dla ptaków).
Miałam bardzo udany dzień.
aix sponsa



Witam na forum Gazety!
Na temat książek z tego wydawnictwa się nie wypowiadam, bo zbyt długo u nich
pracowałem i wiem, co jest grane, do dzisiaj drukują moje zdjęcia nie płacąc mi
za nie. Taki zwyczaj. Zresztą wystarczy przeczytać książkę ‘Zachwycający świat
roślin” autorów całe szczęście nie pamiętam, w której aż roi się od błędów
merytorycznych i wiadomości babci z kiosku „Ruchu”. Jeśli książka nie jest
recenzowana np. przez Pana doktora Andrzeja Kruszewicza z Warszawskiego ogrodu
Zoologicznego to nie jest nic warta. To chyba jeden z nielicznych miłośników
ptaków podtrzymujący tradycję Profesora J. Sokołowskiego. Ponieważ miałem
przyjemność z nim rozmawiać podczas przygotowywania artykułu o „Ptasich
ogrodach”, to zapewniam, że jest to nie tylko chodząca wiedza, ale również
przemiły inteligentny człowiek, niezwykle oddany ochronie ptaków. Jego książkę
na pewno polecę wszystkim innych autorów nie!
TU UWAGA ! dotychczas jedyną dobrą książką o naszych ptakach jest książka J.
Sokołowskiego „Ptaki ziem Polski” innych możecie nie czytać. To książka
napisana przez prawdziwego profesora, Światowej sławy naukowca i wielkiego
miłośnika ptaków. Jeśli ją przeczytacie od deski do deski to nie będziecie
potrzebowali innych książek. Podobnie jest z np. gadami - JEDYNĄ dobra książką
o tych zwierzętach jest książka Wybitnego specjalisty Profesora
Juszczyka „Płazy i gady krajowe”, inne możecie wyrzucić. Jeśli zaś chcecie
dowiedzieć się czegoś o ptasich gniazdach to przeczytajcie książkę Golcmana i
Jabłońskiego „Gniazda naszych ptaków”. Podobnie jak z Sokołowskim. Są to
niestety wydania z przed lat nawet kilkunastu, co wcale nie znaczy, że gorsze.
Na pewno lepsze od tłumaczonych z obcych jeżyków miernych książeczek. Obecnie
nie drukuje się książek polskich autorów, a jeśli już to takie
jak „Zachwycający świat roślin”, czyli można sobie darować. Ponieważ tłumaczę
książki dla kilku wydawnictw, to wiem, co się wydaje i jak wybierane są pozycje
do druku.
Przestrzegam, więc przed czerpaniem wiadomości z takich książek, macie forum i
zawsze możecie skonsultować na nim to co przeczytacie.
Powodzenia,
Jerzy Woźniak



On Sun, 19 Aug 2001 12:31:01 +0200, "Scarab" <ska@poland.com
wrote:


| Ja osobiscie nie spotkalem sie z matematyka, ktora mogla
| by potwierdzac takie zjawisko.

Nie znam się za dobrze na matmie ale wydaje mi się, że od matematyki do
biologii daleka droga. Większość matematycznych prognoz opiera się na tylku
uproszczeniach, że prawie niemożliwe jest wydobycie z nich rzeczywistego
obrazu sytuacji. Trudno się temu dziwić. Potrzeba by nie lada matematyka
zdolnego włączyć do obliczeń tyle czynników środowiskowych.


Wcale nie musisz brać wszystkiego pod uwagę, bobyś się faktycznie
zakopał w rachunkach i założeniach. Wystarczy wziąć pod uwagę to,
co istotne.
IMHO niezłym przykładem jest ochrona łowisk przez ograniczenie
połowów. Tam w zasadzie bierzesz pod uwagę tylko tempo wzrostu
osobników rybki na którą masz ochotę i już łatwo policzyć, jakie
powinieneś mieć oczka w sieci, żeby utrzymać zarówno poziom
połowów, jak i poziom populacji.


Fakt. Zapomniałem o skórze. Skupiłem się na mieszaniu się w gardzieli
powietrza wydychanego z wdychanym.


A co z powierzem zalegającym w płucach ssaków? W porównaniu
z ptakami (pracującymi "dwutaktowo") my też mamy fatalny sposób
oddychania.
To może nie całkiem na temat, ale dość podobnym problemem jest
podział krwi żylnej i tętniczej w sercu - mówi się, że pełna
przegroda była postępem, bo uniemożliwiła mieszanie się krwi.
I to prawda, ale już u płazów krew żylna i tętnicza miesza się w
małym stopniu (z powodu ukształtowania serca), a brak stałej
przegrody umożliwia regulację ilości krwi wysyłanej do płuc
(zazwyczaj wcale nie potrzeba jej tam aż tak dużo), o czym my -
ssakowie - możemy tylko pomarzyć.


Nie, na pewno nie. Jeśli już to może powinny zrobić więcej miejsca dla gadów
lub, jak już wcześniej wspomniałem, przejść na bardziej na wodny tryb
życia - gdzie znacznie
lepiej sobie radzą, dając nowe gatunki.


Ryby są znacznie lepiej przystosowane do życia w wodzie niż płazy,
bo się nie musiały rozdrabniać, gady są w stanie opanować znacznie
większe połacie lądu niż żaby (mimo, że poruszają się strasznie
niezgrabnie w porównaniu z nimi) ale trudno dorównać płazom w
życiu w skomplikowanym środowisku na styku woda-ląd (dla ryb -
stanowczo za sucho, dla gadów - a zwłaszcza ich jaj - stanowczo za
zimno i mokro).

A tak przy okazji - jesteśmy potomkami małych nadrzewnych
zwierzątek, żywiących się owadami. Więc dlaczego znacznie lepiej
od nas radzi sobie z takim trybem życia rzekotka?
Skoro istnieje żaba żyjąca w morzu i istnieją żaby żyjące na
półpustyniach, to chyba nie "płazowatość" jest czynnikiem
utrudniającym życie naszych krajowych żab i salamander.
IMVHO płazy wcale nie są takie "do tyłu".



Sposób na szybszą budowę Obw Śr na Klecińskiej?
Czy droga krajowa nr 5 przez Wrocław przebiegnie Klecińską?


Marek Szempliński 03-05-2004, ostatnia aktualizacja 03-05-2004 18:04


Żeby zbudować kolejny odcinek obwodnicy śródmiejskiej na ulicy Klecińskiej,
trzeba powiększyć tutejsze korki. Czy kierowcy to wytrzymają?

Żeby zbudować kolejny odcinek obwodnicy śródmiejskiej na ulicy Klecińskiej,
trzeba powiększyć tutejsze korki. Czy da się tamtędy w ogóle przejechać?

Marek Szempliński

We wrześniu skończy się budowa mostu Tysiąclecia i przebudowa ulicy
Osobowickiej. Władze miasta nie ukrywają, że zakończenie tych inwestycji
umożliwi przełożenie trasy drogi krajowej nr 5 (tranzyt przez miasto między
Poznaniem i Jakuszycami).

W tej chwili jadący od Poznania wjeżdżają do Wrocławia ulicą Żmigrodzką i
przebijają się do węzła bielańskiego ulicami Bałtycką, Reymonta, Pomorską,
Dubois, Mieszczańską, Władysława Jagiełły, Podwalem, Piłsudskiego,
Grabiszyńską, Zaporoską, Gajowicką, Hallera, Powstańców Śląskich i
Karkonoską.

Dzięki nowej przeprawie przez Odrę można będzie centrum ominąć, odbijając z
Bałtyckiej na Osobowicką i dalej przez nowy most i obwodnicą śródmiejską
(Wejherowska, Na Ostatnim Groszu, estakada Gądów, Klecińska, Hallera) aż do
Powstańców Śląskich.

Takie rozwiązanie ma dwa cele - zmniejszyć ruch w centrum i zwiększyć szanse
miasta na dotację z funduszy strukturalnych, które z Unii za pośrednictwem
państwa mają być przekazane na rozbudowę dróg krajowych.

Niestety, są i słabe punkty proponowanego rozwiązania. Choćby czekający na
przebudowę odcinek ulicy Klecińskiej od Francuskiej do Grabiszyńskiej.

Jednojezdniowa droga, przechodząca przez ruchliwy przejazd kolejowy, już
teraz sprawia kłopoty. Kiedy nie ma ruchu, np. w nocy, przejazd z estakady
Gądów do ulicy Grabiszyńskiej zabiera niespełna trzy minuty. W dzień, nawet
poza godzinami szczytu, trwa to pięć razy dłużej. W piątek przed godziną 13
jechałem aż 17 minut. A pewnie będziemy stać w jeszcze dłuższych korkach,
jeśli na tę trasę zostanie przerzucony ruch z obecnej trasy krajowej nr 5.

Korki na Klecińskiej powoduje nie tylko wąska droga, ale także często
zamykamy przejazd kolejowy. - W ciągu doby jeździ tędy od 35 do 45 pociągów.
To uczęszczana trasa do Jeleniej Góry. Przejazd najczęściej zamykany jest w
szczycie, bo wtedy jeżdżą pociągi pasażerskie - mówi rzecznik prasowy
Polskich Linii Kolejowych PKP Mirosław Siemieniec.

Tymczasem paradoksalnie rozbudowa "wąskiego gardła" zależy m.in. od
zwiększenia na nim ruchu.

- Naraz wszystkich dróg nie wybudujemy, więc trzeba się będzie trochę
pomęczyć z zatłoczoną Klecińską. Inaczej nigdy nie sfinansujemy jej
rozbudowy - przyznaje dyrektor Marek Żabiński z Biura Rozwoju Wrocławia,
który zajmuje się planowaniem rozwiązań komunikacyjnych.

Jednocześnie uspokaja, że po wytyczeniu nowej trasy drogi krajowej nie trzeba
drogowskazami kierować tędy przejazdu przez miasto. - Samochodów nie
przybędzie. Pojadą tylko inną drogą - twierdzi.

Jednak wrocławscy kierowcy wskazują, że w tym przypadku gdzie indziej
znaczy "przez jeden z większych korków".





 
 
Pokrewne
 
 
   
Copyright 2006 Sitename.com. Designed by Web Page Templates